Uwaga! Poniższych testów nie wykonujesz na diecie, bo testy nie wyjdą miarodajnie. Trzeba niestety zapodać sobie z miesiąc diety z glutenem i cukrem, żeby testy były wiarygodne.
Zanim jednak zdecydujesz się na te testy weź pod uwagę, że wychodzą one niestety bardzo różnie, co nie czyni ich w 100% wiarygodnymi. Potwierdzają to osoby, które wykonały testy w kilku laboratioriach w tym samym czasie. Nie wspomnę już, że kosztują krocie..
Dlaczego tak się dzieje? Przede wszystkim dlatego, że nie ma za bardzo sensu wykonywać tych testów, jeśli organizm nie jest oczyszczony. W zanieczyszczonym organizmie wyjdzie niekiedy cała batalia nietolerancji u jednej osoby. Nie mylić nietolerancji z alergiami, bo to zupełnie inne kwestie. Nietolerancje po oczyszczeniu organizmu mają tendencję przechodzić. Alergie niekoniecznie.
Osobiście jestem za metodą prób i błędów, tj. wyłączenia produktów alergennych i włączania ich po kolei na nowo, bądź dobrym biorezonansem, który w mojej ocenie wychodzi zdecydowanie bardziej wiarygodnie niż testy laboraotryjne.
Metoda domowa “krok po kroku”
Najtańszą metodą na wykrycie nietolerancji pokarmowych jest po prostu prowadzenie tzw. “Dzienniczka żywieniowego”. W praktyce sprowadza się to do wycofania wszelakich podejrzanych produktów i testowania poszczególnych produktów jeden po drugim, wprowadzając tydzień, po tygodniu. Jest to metoda z pewnością żmudna i stanowi niemałe wyzwanie. Oczywiście w tym przypadku mówimy o głównych alergenach pokarmowych, a nie kilkuset produktach spożywczych.
Całą metodykę w szczegółach opisałam w Instrukcji do diety.
IgE całkowite – ogólny wskaźnik alergii
Całkowite IgE warto zrobić po to, aby sprawdzić, czy ogólnie nie masz reakcji alergicznych: pokarmowych, bądź wziewnych.
IgE całkowite niekoniecznie jednak musi wyjść, kiedy masz reakcję krzyżową, natomiast kiedy masz alergię, powinno wyjść podwyższone.
IgE niskie – ryzyko alergii raczej jest niewielkie.
IgE podwyższone – warto zrobić dodatkowo panel alergiczny, np. wziewny, panel alergiczny pokarmowy, panel alergiczny mieszany. Jeżeli wychodzi cokolwiek w alergii wziewnej, to warto rozważyć wyłączenie produktów, które się krzyżują.
Enzymy DAO – ogólny wskaźnik alergii
Badanie enzymów DAO daje podobne wyobrażenie o alergiach ogólnie. To badanie konkretnie sprawdza poziom histaminy, która wprost jest wiązana z czynnikiem alergicznym.
Uzyskujesz w ten sposób jeden wynik, który wskazuje, czy w ogóle masz problem z alergiami / nietolerancjami.
Domowy Test na nietolerancje pokarmowe
Ciekawą alternatywą jest test nietolerancji pokarmowych do wykonania w warunkach domowych o nazwie Food Detective. Wychodzi całkiem wiarygodnie i można się na nim oprzeć. Test również jak badania laboratoryjne wymaga kłucia, jednak tutaj jest to małe kłucie w palec.
- 59 produktów – 450 – 500 PLN
- 25 produktów – 300 PLN (gdzieniegdzie można spotkać taką wersję)
Testy laboratoryjne dla leniuchów i tych z dużym portfelem :)
W testach laboratoryjnych można przebierać, ale w ich cenach również..
Nie wiem do końca jak się odnieść do ich wiarygodności bo znam dwie osoby, które zbadały nietolerancje w kilku laboratoriach naraz, w tym samym czasie i wyniki wyszły różnie. Hmm.. Tak czy inaczej oferty wyglądają następująco (aktualność na 12.2021):
- Food Profil (Alab)
- 44 markery – 510 PLN
- 88 markerów – 935 PLN
- 268 markerów- 1775 PLN
- US Biotec (IgA, IgG):
- 96 markerów IgG/IgA – 1800 PLN
- 144 markery IgG – 1500 PLN
- 144 markery IgG/IgA – 2500 PLN
- Instytut Mikroekologii (Imu Pro)
- 44 markery – 500 PLN
- 90 markerów – 1000 PLN
- 270 markerów – 1950 PLN
- ImmunoDiet (Diagnostyka)
- 28 markerów IgG – 400zł
- …………… (szeroki wybór)
- 280 markerów IgG – 1590 PLN
- Food Print
- 80 markerów – 700-1000 PLN
- 120 markerów – 1200 PLN
- 160 markerów wege – 1600 PLN
- 220 markerów – 1800 PLN
Ceny obłędne. Zwłaszcza, że jednorazowe badanie nie ma większego sensu.
Dlaczego? O tym poniżej.
Badanie biorezonansem
Nietolerancje i alergeny można zbadać również za pomocą niektórych biorezonansów (np. Life Exper Profi, czy BIKOM). Ma to niewątpliwie wiele zalet:
- badanie jest bezbolesne – nie trzeba kłuć człowieka (czego swoją drogą bardzo nie lubię, bo jest to zawsze upust naszej cennej i często słabej krwi)
- nie wchodzą tu w grę żadne czynniki odzwierzęce, co często jest przeciwwskazaniem dla wegan (nieliczne laboratoria mają takie wege testy)
- wyniki są błyskawiczne i miarodajne
- ceny również są o niebo niższe (rzędu 500 PLN za kilkaset do tysiąca markerów)
Ważne wnioski
Myślę, że najistotniejszą sprawą dla osoby chcącej wykonać takie testy nietolerancji jest to, że..
Nietolerancje pokarmowe nie w każdym przypadku są nam „dane na zawsze”. Co innego alergie.
Nietolerancje zawsze są odzwierciedleniem zanieczyszczenia naszego organizmu i oznaczają jedynie, że na dany moment życia, z jakiejś przyczyny, pewien produkt nam nie służy. A przyczyn może być wiele:
- szczepienia
- słaba wątroba
- słaba trzustka
- słabe jelita
- słaby układ oskrzelowo-płucny
- zapchany toksynami organizm (w skutek zastosowania detoksu nietolerancje również same odchodzą)
- niezdrowa dieta (w skutek zmiany diety nietolerancje zaczynają się również wycofywać)
- a nawet to, że danego produktu jest w diecie po prostu za dużo
Dlatego też..
Nietolerancje zawsze będą się zmieniać w czasie w skutek pracy nad układem trawiennym, zmianą diety i kolejnymi detoksami.
Mało kto ci o tym powie w laboratorium..
Człowiek, robiąc testy, nastawia się na spory, ale jednorazowy wydatek. Wydaje mu się, że będzie miał dożywotnią diagnozę co może jeść, a czego nie.
A tu za miesiąc może się okazać, że testy pokażą zupełnie inne wyniki. Baa.. pokażą z pewnością!
Praktyka jest taka, że z powodu niewiedzy, czy kosztów, mało kto planuje w ogóle powtarzać te badania. A to kluczowa sprawa w kwestiach poszerzania i uszczegóławiania naszej diety.
Jest jednak ale..
Pewne alergie / nietolerancje są stałe, np. szczepionka na gruźlicę u większości osób powoduje nietolerancję nabiału krowiego i naprawdę ciężko z tego wyprowadzić. Najprostszym rozwiązaniem jest po prostu unikanie własnego alergenu.
Podobnie jest z pszenicą, tyle, że tutaj bardziej chodzi o modyfikację GMO (tzw. „pszenica rundup ready„). Ten produkt też często jest alergenny chociażby z tego tytułu, ale i z wielu innych. Nie poleciłabym jeść pszenicy nawet zdrowej osobie.
Ponadto
Przestań zjadać swoje alergeny
Niezależnie od powyższego, czy mówimy o alergii stałej czy tymczasowej, bardzo ważne jest wykluczenie danego alergenu na czas leczenia swojej przypadłości. To jest to co najszybciej i najskuteczniej możesz zrobić dla samego siebie.
W skutek detoksykacji dopiero czas pokaże co można z powrotem włączyć do diety, a czego definitywnie się nie da.
Już samo wycofanie alergii rozpoczyna procesy zdrowienia. Podam kilka przykładów, które mogą Cię przekonać:
- problemy z tarczycą – jest to zawsze nietolerancja / alergia nabiału krowiego
- problemy z jelitami (jakiekolwiek) – zawsze nietolerancja / alergia pszenicy / glutenu
- problemy z płucami (alergie wziewne i inne zaburzenia) – zawsze nietolerancja / alergia nabiału krowiego
- problemy z wątrobą – zawsze nietolerancja / alergia pszenicy / glutenu
- problemy ze stawami – zawsze nietolerancja / alergia nabiału krowiego (często też cukru)
- problemy z żyłami (żylaki, naczynka, hemoroidy, zakrzepy) – zawsze nietolerancja / alergia nabiału krowiego
- anemia – zawsze nietolerancja / alergia nabiału krowiego
- trądzik – zawsze nietolerancja / alergia nabiału krowiego
- choroby autoimmunologiczne – zawsze jednoczesna nietolerancja / alergia nabiału krowiego oraz pszenicy / glutenu
Uwierz mi..
Nie wyleczysz żadnej choroby autoimmunologicznej nie wykluczając wcześniej pszenicy / glutenu oraz nabiału krowiego.
Pingback: Rys historyczny współczesnego Biorezonansu | Moja Symbioza
Pingback: PROTOKÓŁ - Dieta - Choroba Autoimmunologiczna / Candida - Instruktaż krok po kroku | Moja Symbioza